25 Wrz
2010

Jak dobrze być kobietą! W sferze ubioru ma nieograniczone możliwości. Może wyrażać siebie na miliony sposobów i nie naraża się tym na obraźliwe komentarze. Ale…

Zawsze musi pojawić się jakieś „ale”… Żyjąc w społeczeństwie, naturalne jest, iż przyjmujemy na siebie przestrzeganie pewnych reguł i zasad. Nie są zbyt uciążliwe, ale są.

10 letnia dziewczynka w lakierkach, białych skarpetkach z koronka, w sukience w misie, serduszka i kwiatuszki z plecakiem maskotką na plecach wygląda słodko i uroczo. Kobieta 40, 50 letnia niekoniecznie. Ta wersja odpada. Chyba że na bal przebierańców lub zlot mangi i anime w Japonii.

15 latka z irokezem na głowie, kilkunastoma kolczykami na twarzy i ciężkimi glanami chce pokazać jak bardzo buntuje się przeciw zasadom. Szef 40 latki niekoniecznie to zrozumie.

20 letnia dziewczyna w mini – prawie że odkrywającej majtki, w bluzce odkrywającej pępek nie jest z pewnością szczytem gustu, ale jak to mówią – młodość ma swoje prawa.

Druga młodość, kochane 40, 50 latki aż takich praw nie ma.

Te skrajne przypadki pokazują, ze w modzie najlepiej skrajności unikać. Tu kłania się „modowy Arystoteles” z zasadą złotego środka.

Nikt nam nie zabroni włożyć tego, czego chcemy. Możemy zrobić ze swoim wizerunkiem praktycznie wszystko. Jeśli oczywiście lubimy szokować i uwielbiamy skrajności.

Dla reszty dojrzałych kobiet zdecydowanie doradzam styl casual. Jeżeli chcemy coś krzykliwego – stawiajmy na dodatki. Pozwólmy sobie wręcz na drogie „dodatkowe” szaleństwo. Postarajmy się, aby choć jeden element naszego stroju był wart zapamiętania. Powiedziałabym wręcz, że ten jeden element wystarczy.

Kolejna ważna kwestią jest dobranie kroju ubrań, aby pasowały do naszego wzrostu i sylwetki. Warto przejrzeć kilka pism, aby przekonać się co ukryje nasze mankamenty a uwydatni zalety. Oczywiście nie kopiujmy ślepo tego, co nam moda narzuca. Starajmy się w tym wszystkim przemycić siebie, swój artyzm, swój styl. Co może być ograniczeniem w doborze stroju? Tylko zasobność portfela. Bo na brak towarów na sklepowych półkach narzekać nie możemy. Gdy nasze możliwości finansowe są ograniczone a mamy czas i lubimy szperać i przebierać idealne dla nas mogą być sklepy vintage.

Nie skazujmy się na sztywne garsonki. To że mamy na karku czterdzieści, pięćdziesiąt lat nie skazuje nas na nie.

Pamiętajmy o zasadzie. W prostocie siła i „okraszmy” ją nonszalancją i artyzmem.

Efekty powinny być wyśmienite.

Brak komentarzyBez kategorii, Moda dla nas, Wszystko inne, Zdrowe życie Tags: , , , ,

No comments


Name


Email (will not pubblished)


Website/URL