27 Wrz
2010

To było tak niedawno. Zaledwie wczoraj uczyły się chodzić. Czy to czary, że już są takie duże? Że są takie dorosłe? Że same zakładają swoje gniazda?Taka cisza w domu…Gdzie ten gwar, tak nieznośny a jednocześnie tak bardzo pożądany.

Takie mniej więcej pytania zadają sobie rodzice, których pociechy wyfruwają z domu. Na pewno to trudna sytuacja. Jak każda ma swoje plusy i minusy. Pewnie, że są zalety- powie matka i ojciec, ale rodzicielskie serce tęskni. Syndrom pustego gniazda to znane w psychologii zjawisko. W tym przypadku u rodziców pojawić się może duży stres związany z odejściem. Każde odejście jest trudne. To także. Niektórzy radzą sobie z tym dobrze. Inni gorzej. Kobieta, która dużą część swojego życia poświęciła dziecku może czuć pustkę i zagubienie. Mężczyzna pracujący po wiele godzin, aby zapewnić jak najlepszy start dziecku, może stracić poczucie sensu. To normalne uczucia, jeśli trwają przez krótki okres czasu. Ot- potrzeba przyzwyczajenia się do nowej sytuacji. Ale gdy zmieniają się w długotrwały smutek, najlepiej udać się po poradę do psychologa. Pomoże nam wypełnić pustkę, wypełnić ciszę.

Jakie są zaś intuicyjne metody poprawy sytuacji? Czym zatem wypełnić tą ciszę? Jeśli lubimy cisze, to się nią po prostu cieszmy. Co w sytuacji gdy jednak wesoły gwar jest nam do szczęścia niezbędny? Zainwestujmy w radio… Bądź poszukajmy „gwaru” w sobie. Skupmy się na przyjemnościach, które dostarczą nam radość, wypełnią czas. Jeśli nie mamy zainteresowań i hobby to ich poszukajmy. To nasz czas. Możemy go pięknie wykorzystać. Starajmy się stworzyć własna filozofię życiową na nowo. Odnówmy relację z partnerem a jeśli go nie mamy z przyjaciółmi, a jeśli ich nie ma- to jest teraz mnóstwo czasu- czas ich poszukać.  Może zacznijmy działać charytatywnie? Wokół jest tyle samotnych osób. Pomóżmy im i sobie.

Przede wszystkim nie zapominajmy, że to nie koniec świata. Nasze dzieci nadal są. Tworzą coś swojego. Wspierajmy ich. Doradzajmy. Spotykajmy się z nimi. Może w przyszłości będą wnuki… A jeśli nie, to też nie tragedia. I tak zyskaliście już nowego członka rodziny.  Warto choćby spróbować  go poznać. Możliwości są ograniczone, ale nie niemożliwe. Poza tym nowa relacja z pewnością zaprocentuje w przyszłości.

Zaryzykuje stwierdzeniem, iż syndrom pustego gniazda to po trosze choroba duszy. Co zrobić, aby go całkiem uniknąć? Całkiem się chyba nie da. Tęsknota świadczy o naszej miłości. Ale na pewno sytuację złagodzimy poprzez inwestowanie w siebie. Inwestowanie duchowe. Inwestowanie w swoje życie odrębne od życia dzieci. Stwórzmy swój mały światek, który stanie się światem i podporą, gdy gniazdo stanie się puste. Nie. Ono nie stanie się puste.  Co w nim będzie? To zależy od nas. Zatem, przygodo, witaj!

Brak komentarzyBez kategorii, O psychologii, emocjach i stresie, Wszystko inne Tags: , , , , ,

No comments


Name


Email (will not pubblished)


Website/URL