19 Kwi
2011

Przeczytałam w jakiejś publikacji, że w ostatnich latach nie tylko starość, ale i dojrzałość stała się nieakceptowalna. Jest niemodna, passe, nikt już nie chce jej podkreślać czy się z nią pogodzić. Obowiązująca moda narzuca nam zachowanie młodości za wszelką cenę. Nawet zdrowie przestało się liczyć. Do czego to prowadzi? Do kuriozalnych sytuacji, w których osoby decydujące się na drastyczne ingerencje w swój wygląd zamiast młodej twarzy bez zmarszczek zyskują sztuczne maski. Co gorsza – z maskami tymi z dumą się obnoszą, a pytane o ewentualne zabiegi kłamią w żywe oczy twierdząc, że ich wygląd jest w pełni naturalny. Przyznam, że ja osobiście nie rozumiem tego zjawiska. Dojrzałość wymaga akceptacji swojego człowieczeństwa i wszystkich jego następstw czyli między innymi starzenia. Nie widzę niczego nagannego w dążeniu do zachowania dobrej formy przez długie lata czy opóźnienia momentu nadejścia starości (również jej oznak wizualnych) z pomocą metod nieinwazyjnych (w tym kosmetyków). Jestem też przekonana, że wszelkie drastyczne interwencje zabiegowe i chirurgiczne będąc działaniem wbrew naturze za bardzo obciążają organizm, by w całkowitym rozrachunku mogły wyjść komukolwiek na dobre.

Botoks kontra uśmiech, zadowolenie z życia i masaże

Jaskrawym przykładem nadużywania szkodliwych środków są zabiegi z użyciem toksyny botulinowej. Botoks wstrzykują sobie coraz młodsze osoby traktując zabiegi jak zabawę (słynne botoks party). Jak działa botulina? Paraliżuje mięśnie. Twierdzi się, że prawidłowo przeprowadzony zabieg nie wyrządza organizmowi żadnej szkody, ale w rzeczywistości w pełni miarodajnych badań jeszcze nie przeprowadzono. Od lat trujemy się fast foodami i dopiero niedawno zauważono (i obwieszczono) szkodliwe konsekwencje tego zjawiska. Botulina też może wyrządzać szkody. W gruncie rzeczy to przecież trucizna. Nie chcę jednak całkowicie negować sensowności takich zabiegów, zachęcam jedynie do zachowania zdrowego rozsądku i zastanowienia się nad tym, kto wygląda lepiej: osoba, która po zastrzyku ma tak upośledzoną mimikę, że uśmiech na jej twarzy wygląda jak wymuszony grymas czy ktoś, kto przy sporej ilości zmarszczek mimicznych uśmiecha się radośnie z zadowolenia mając przy tym charakterystyczny błysk w oku? Przypuszczam, że intuicyjnie każdy z nas wskaże drugą osobę. Szczęście i zadowolenie z życia emanują pięknem.
Ponieważ botulina działa na mięśnie paraliżująco (rozluźniająco) namawiałabym raczej do ćwiczeń i masaży.

Przede wszystkim ćwiczmy uśmiechy, by z twarzy zniknął ściągnięty i ściśnięty wyraz niezadowolenia. Wykonujmy ćwiczenia wzmacniające mięśnie mimiczne i rozluźniajmy je z pomocą masaży. Przy okazji, nie negując całkowicie dobrego wpływu kosmetyki, wklepujmy dobre kremy przeciw zmarszczkom, a od czasu do czasu pozwólmy sobie na odżywcze maski, czy nawet zabiegi, ale nie polegające na głębokiej ingerencji w tkanki. Chwila relaksu w domu czy godzina spędzona w SPA też potrafią zdziałać cuda i to bez botoksu.
Pozostaje jedno ale: botoks wstrzyknąć łatwo, a wszystko inne wymaga pewnej pracy. Pracy nad sobą, czyli rozwoju, a dopóki się rozwijamy dopóty trwa nasza młodość. Tym sposobem możemy tę młodość zachować nawet do późnej starości.

Brak komentarzyBez kategorii, Pielęgnacja ciała Tags: , ,

No comments


Name


Email (will not pubblished)


Website/URL