30 maja
2011

Zioła bywają niedoceniane, ale i przeceniane. Współczesna medycyna również traktuje je dość ambiwalentnie, bo wciąż mamy zbyt mało danych (wyników badań) potwierdzających bądź jednoznacznie negujących ich lecznicze działanie. Dotyczy to głównie ziół stosowanych w ramach specjalnych kuracji: bądź to w łagodzeniu objawów menopauzy, bądź w leczeniu chorób takich jak nowotwory czy inne dolegliwości łączone najczęściej z destrukcyjnym wpływem naszej cywilizacji.
Jak by na nie nie patrzeć zioła mogą być kontrowersyjne (tym bardziej, że to co pomaga w małych ilościach w dużych może nam zdecydowanie zaszkodzić), ale i pomocne w łagodzeniu przynajmniej niektórych dolegliwości menopauzalnych.

Najbardziej kontrowersyjne – fitoestrogeny

Rzetelni naukowcy i lekarze przyznają, że wpływ fitoestrogenów na nasz organizm nie został jeszcze jednoznacznie rozpoznany. Jedne badania potwierdzają ich lecznicze działanie, w wyniku innych zaobserwowano całkowicie przeciwne zjawiska. Podobnie zresztą bywa z innymi składnikami zawartymi w tzw. cudownych pokarmach (eliksirach młodości, witalności zdrowia). Przykładem nie do końca rozpoznany wpływ zielonej herbaty, która w jednym ze znanych mi badań okazała się potencjalnym czynnikiem kancerogennym (mężczyźni – mieszkańcy Singapuru), w drugim natomiast stwierdzono jej potencjalne działanie ochronne i antymutagenne (kobiety w wieku okołomenopauzalnym – mieszkanki Singapuru).
Wracając do fitoestrogenów – z tzw. badań populacyjnych wynika mimo wszystko, że mieszkanki krajów azjatyckich, w których spożycie roślin bogatych w te składniki jest znacznie wyższe niż w pozostałych kręgach kulturowych, rzadziej od innych populacji zapadają na raka piersi czy raka endometrium. Wydaje się więc, że kuracje fitoestrogenami mogą być pewnym zabezpieczeniem, ale i tak należy podchodzić do nich ostrożnie – na pewno nie wszystkie tzw. zdrowe pokarmy poprawiają jakość życia. Tu z kolei przykładem jest soja, która będąc bardzo bogatym źródłem fitoestrogenów przyczynia się jednocześnie do pogorszenia pracy tarczycy – a jak wiadomo zagrożenie niedoczynnością tego gruczołu w okresie okołomenopauzalnym i po menopauzie wzrasta i to dość znacznie.

Jako, że o fitoestrogenach jako alternatywie dla HTZ już pisałam w jednym z poprzednich postów, proponuję tym razem przyjrzeć się paru ziółkom pomocnym w łagodzeniu konkretnych objawów menopauzy. Oto one:

Dzięgiel chiński

Stosowany w medycynie naturalnej krajów azjatyckich uznawany jest za jedno z najlepszych remediów na wszelkie kobiece dolegliwości – w tym problemu wieku okołomenopauzalnego. Ma niwelować objawy zespołu napięcia przedmiesiączkowego oraz menopauzy, poprawia regularność miesiączek, stosowany jest też w leczeniu anemii i chorób sercowo – naczyniowych. Jak na naturalne panaceum przystało ma też zwiększać witalność organizmu. Badania kliniczne nie potwierdziły tego leczniczego wpływu, w każdym razie na pewno nie zaobserwowano zmian w stężeniach kobiecych hormonów po zastosowaniu tego zioła.
Spróbować jednak, jak sądzę, nie zaszkodzi.

Wiesiołek dwuletni

Jest doskonałym źródłem kwasu gammalinolenowego i związków o właściwościach przeciwkrzepliwych. Poleca się go więc w problemach naczyniowych, ale też do łagodzenia objawów bolesnych miesiączek i stanów napięcia przedmiesiączkowego oraz w łagodzeniu objawów menopauzy. Podobnie do dzięgla tych jego właściwości nie potwierdzono, od siebie dodam jednak, że olejek z wiesiołka na pewno (własne doświadczenia i doświadczenia kilku innych osób) bardzo dobrze wpływa na stan skóry.

Kozłek lekarski czyli waleriana

Ma działanie uspokajające, poprawia koncentrację i poprawia zdolności intelektualne. Mechanizmu jej działania oczywiście naukowo nie potwierdzono, ale z wymienionych wyżej właściwości waleriana znana jest od wieków, a nawet od tysiącleci. Jeśli chodzi o dolegliwości związane z menopauzą przydaje się o tyle, że uspokaja i stabilizuje układ nerwowy. Dodatkowo ma pozytywny wpływ na pracę układu krążenia i układu pokarmowego.

Pluskwica groniasta

Ma obniżać stres i ciśnienie oraz normalizować poziom cholesterolu. Dodatkowo bardzo pozytywnie wpływa na układ krążenia. W związku z powyższym łagodzi też problemy związane z menopauzą chociaż działa dopiero przy regularnym stosowaniu – najczęściej pierwsze efekty stosowania pluskwicy groniastej obserwuje się po kilku tygodniach.

Warto sięgnąć też po drapacz lekarski, który jest źródłem bardzo cennych minerałów (zawiera sód, wapń, potas, magnez) i stabilizuje pracę układu nerwowego wspomagając jednocześnie procesy trawienia. Bardzo dobrze na gospodarkę hormonalną wpływa też niepokalanek mnisi, a na całość organizmu (działa odmładzająco) skrzyp polny który jest cennym źródłem związków krzemu poprawiających kondycję skóry, włosów i paznokci. Skrzyp ma też działanie przeciwbakteryjne.

Myślę, że od czasu do czasu warto niektóre ziółka przetestować tym bardziej, że stosowane w rozsądnych (zalecanych) dawkach raczej nie są nam w stanie zaszkodzić.

1 komentarzBez kategorii, O hormonach, ziołach i htz, Zdrowe życie Tags: ,

1 comment

  • […] ziół przydatnych w okresie okołomenopauzalnym pojawiały się już w tym blogu, m.in. tutaj i tutaj, dziś postaram się uzupełnić tę swoistą bazę danych o ziółka, które zostały […]


Name


Email (will not pubblished)


Website/URL