9 Lip
2011

Wszystko pisane z perspektywy dwudziestolatka

Tak sobie czytam i przeglądam różne informacje na temat dojrzałości, wieku średniego itp. Ogarnia mnie przy tym coraz większe zdumienie. Pierwsza rzecz, jaka rzuca się w oczy to przyjęta przez autorów tudzież autorki perspektywa. Wygląda to tak, jakby wszystko było pisane z punktu widzenia dwudziestolatka. Pisałem niedawno, że dla kogoś w tym wieku człowiek dwa razy starszy, czyli mający około czterdziestu lat, to już staruszek. Nie dość tego. Czasami wręcz widać pewne niezrozumienie i niecierpliwość. Po co my (tzn. ludzie mający około czterdziestki lub nieco więcej) jeszcze zaburzamy porządek w naturze. Nie dość tego. Jeszcze oczekujemy tyle od życia. Taki czterdzistokilkuletni człowiek to powinien już dobrowolnie ułożyć się trumnie i dać grzecznie aczkolwiek z honorami zakopać. Gdzie tam. Wstydu to nie ma i chce żyć dalej, a nawet cieszyć się życiem. Psuje krajobraz miast wdychać zapach świeżo rozkopanej ziemi i kwiatki od korzeni.
Wracając jeszcze do wspomnianych tekstów, jakich sporo w internecie. Cóż tam znajdziemy. kluczowe hasła to: kryzys wieku średniego, impotencja, problemy ze stawami itd. Wiek dojrzały definiuje się w przedziale 19-40 lat. To kolejna subtelna aluzja, że później to już tylko owa poetycka jesień życia. Złota jesień ma się rozumieć. Zaś mówiąc bez ogródek nieunikniona starość. Jedynie nasi politycy widzą rzecz inaczej, skoro granica wieku emerytalnego znajduje się o wiele dalej. Nareszcie mogę ich za coś pochwalić!

Droga do wieku dojrzałego

Nic to. Tylko nie wiem, czy wszystkie te insynuacje i publicystyczne „mądrości” powinny mnie złościć, czy raczej rozbawić. Weźmy pod lupę taką dojrzałość. Trudno w ogóle zgodzić się co do samego terminu. Czym ona jest? Czy wiek sam w sobie determinuje dojrzałość? Znam wielu starych idiotów (przepraszam za dosadność stwierdzenia) i wiem, że sam upływ czasu mądrości nie przynosi. Mimo to jest koniczny i nikt w wieku lat 19 dojrzały nie jest. No może fizycznie. Czyżby o to chodziło autorom? Skoro tak, to górna granica oznacza nagły spadek funkcji fizycznych. Takich jak libido czy sprawność.
Zacznijmy od dojrzałości intelektualno-psychicznej. Ta powinna rosnąć wraz z wiekiem. Tak nie jest w wielu wypadków głównie dlatego, że większość ludzi kończy swój rozwój wraz z opuszczeniem szkoły. Jeśli nawet sięga później po jakąś książkę, to zwykle jest to tania szmira. Nie dość tego czyta wolniej niż przeciętnie rozwinięty siedmiolatek. Tłumaczy się brakiem czasu lub pieniędzy, co jest kolejną nieporozumieniem. Są biblioteki, a kilkanaście minut na swój rozwój każdy kto chce to znajdzie. Chyba, że trafi na Kołymę. Jak brak dopływu nowych informacji może skrajnie zniszczyć ludzki intelekt można sobie poczytać u Warłama Szałamowa, ciągle rosyjskiego niedocenianego pisarza.
Zamiast książek wolimy czytać gazety i artykuły w sieci, które w 90% pisane są przez niedouczonych dziennikarzy i copywriterów. Podają nam papkę informacyjną i garść starych stereotypów.
Brak pracy na sobą sprawia, że psychika też się nie rozwija. Wtedy człowiek pozostaje w swoich małostkowych uprzedzeniach. Żyje od „humoru” do „humoru”! Nawet nie próbuje zrozumieć siebie, o innych już nie wspominając.
Co z ową dojrzałością fizyczną? Osoba, która się odpowiednio odżywia. Nie według medialnych dietetyków-bęłkotków. Do tego regularnie uprawia sport może do szczytu swojej formy życiowej dojść nawet gdzieś w wieku 60-70 lat. To nie jest mój wymysł. Sporo przykładów z życia potwierdza ten fakt. W tym miejscu nie będę szczegółowo opisywał jak powinna taka dieta czy ćwiczenia wyglądać. To zbyt rozległy temat.
Chodzi mi o coś zupełnie innego. Proponuję przyjąć, że wiek dojrzały zaczyna się właśnie od lat 40, a nie do 19. Oczywiście dla kogoś, kto zadbał o wszystko co zostało wyżej wspomniane.

Kryzys wieku średniego? Racjonalizacja czy prawda?

Wiem, że można mi zarzucić, iż taka argumentacja jest tylko próbą racjonalizacji własnego wieku. Boją się starości, straconego życia i dlatego proponuję taką naciąganą teorię. Tyle tylko, że naprawdę nie przeżywam żadnego kryzysu wieku średniego. Nie czuję się stary. Nawet więcej. Czuje się mniej stary niż dwadzieścia lat temu. Po co mam sobie wmawiać jakieś rozterki, których nie ma?
To dopiero dziś z szerszej perspektywy widzę swoje możliwości i mam zamiar je realizować. Od czasu do czasu można usłyszeć tych, co tak bardzo tęsknią za młodością. Zwykle dlatego, że mają jakieś utopijne wizje na jej temat. Jasne, że sam żałuję popełnionych błędów. Gdybym wiedział to co wiem dziś, to dziś byłoby znacznie lepiej. osiągnąłby więcej…. Czy jednak na pewno? Można wcale nie. Być może wszystko, bym popsuł. To co mam i wiem dziś jest właśnie wynikiem tego co przeżyłem i czego się nauczyłem. Rzecz w tym, by w procesie życia uczestniczyć aktywnie, a nie wegetować i żalić się nad sobą. Właśnie dlatego piszę ten artykuł. Mam zamiar pokazać wszystko od zupełnie innej strony.

Prawdziwa dojrzałość. Radość z seksu

Czy będzie nadużyciem jeśli stwierdzę, że życie dopiero przed nami? Nie sądzę. Weźmy dla przykładu taki seks. Ponoć po czterdziestce możliwości są już mniejsze. Bzdura. Jeśli tak się dzieje to zwykle na skutek złego żywienia (za mało białka i tłuszczów zwierzęcych oraz trucie się soją) lub zbyt małej aktywności fizycznej. Niekoniecznie każdy facet w tym wieku musi już kupować tabletki poprawiające potencję. Pierwsze co trzeba zmienić to styl życia.
Jest jeszcze coś. Teraz już można z perspektywy pewnych doświadczeń naprawdę seks smakować. Ma się nad nim kontrolę, jakiej nie ma nastolatek. Ta kontrola może dać nie tylko większą satysfakcję, ale też większe możliwości. Paleta pieszczot się rozszerza i… Co ja Wam będę tłumaczył!

Widmo chorób

Tylko jak się cieszyć życiem, gdy z wiekiem zbiera się coraz więcej chorób? Choroby mają to do siebie, że mogą nas dopaść w każdym wieku. Być może statystycznie później stajemy się bardziej schorowani, ale statystyka to też forma manipulacji. Im bardziej dbamy o siebie, tym większa szansa na zdrowe życie. Wszystkich chorób nie wyeliminujemy. Istnieje coś takiego jak uwarunkowania genetyczne. To prawda. Jednak w większości przypadków można i tak cieszyć się życiem. Bywa, że cierpienie człowieka przerasta. Powtarzam jednak. To może dotyczyć każdego wieku.

Smakowanie życia jako wyznacznik dojrzałości

Dopiero w tym prawdziwym wieku dojrzałym człowiek, mając już za sobą sporo życia, a przed sobą też jeszcze niemało, może delektować się chwilą. Dobrą kawą, dobrym drinkiem, byciem z bliskimi i co tam kto ceni i lubi. W młodości przeszkadzała w tym niecierpliwość i brak wyrozumiałości. Głównie dla słabości innych.
Przykro mi, że stan ten dane jest osiągnąć nielicznym. Gdy widzę jak wielu ludzi łapczywością rekompensuje sobie braki w dziedzinach, o które nie zadbało wcześniej, powraca wniosek, że dojrzałość nie przychodzi sama z wiekiem. Nadmierne objadanie się wątpliwej jakości żywnością. Wypijanie piwa na szybko, zamiast dać sobie tę spokojną chwilę… Inny modny ostatnio przejaw dotykający zarówno nastolatków, jak i ludzi znacznie starszych to gadżeciarstwo. Kupowanie wciąż nowych rzeczy. Tylko dlatego, że jest promocja. W reklamie przekonuje się nas, że to niezbędne. Telefony mające setki nikomu niepotrzebnych funkcji, odtwarzacze, nowe telewizory i komputery. Czy faktycznie musimy co roku kupować nowy elektroniczny złom? Przyjemność krótka, a potem płacz i zgrzytanie zębów, bo ciągle brakuje pieniędzy.
Trzeba nadążać za nowymi technologiami, prądami społecznymi i innymi przejawami życia. Należy się w nich w miarę orientować i uważać, by nie ugrząźć w epoce swojej młodości, ale też nie dajmy się ogłupiać wszelkim nowinkom.
Można więc stwierdzić, że to nie daleko posunięty sceptycyzm jest wyznacznikiem dojrzałości. Jasne, że nie mamy być naiwni. Nie o to chodzi. Jednak najważniejsza jest zdolność cieszenia się życiem. Bynajmniej nie tylko wtedy, gdy jest się bardzo bogatym. Duża ilość pieniędzy niekoniecznie przekłada się na zadowolenie z życia. Po prostu musimy uczyć się doceniać pewne chwile, a nawet sami stwarzać sobie taką przestrzeń do tego, aby doświadczać owych rozkoszy wieku średniego. To jest prawdziwa dojrzałoś. Przy okazji też jasna wskazówka, że przeżywamy właśnie okres dojrzałości, a nie jak próbuje nam się wmówić – starości.

Brak komentarzyBez kategorii, Dojrzały seks, Wszystko inne Tags: , ,

No comments


Name


Email (will not pubblished)


Website/URL